Drugie życie Psychologiki

  Ten post mógłby nigdy nie powstać. Psychologika dalej wisiałaby swoim niewzruszonym życiem w sieci, od czasu do czasu odwiedzana przez zabłąkanych gości. Nieaktualizowana, dźwigająca ciężar tekstów, które odnoszą się do zapomnianych historii, albo tych, które opowiedziane zostały za wcześnie. Psychologika mogłaby nigdy nie powstać. A większość niewypowiedzianych narracji nadal układałaby się w milczące zdania, które tworzą się przypadkowych momentach i giną z braku formy. W zasadzie niewiele by się zmieniło. Poza poczuciem, że jej nagłe powstanie, w przypływie chęci

Czytaj dalej

Przegląd. Nr 3, listopad 2015.

3. Agresja, układ nerwowy i media O ciekawych badaniach dotyczących związków między agresją, aktywnością mózgu i filmem można przeczytać tutaj. Badacze zamiast próbować znaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie, czy oglądanie przemocy w mediach wzmaga agresję, zbadali różnice indywidualne w reakcji ludzi na pokazywane im filmy zawierające agresywne sceny. Najpierw podzielili uczestników na dwie grupy: agresywną i nieagresywną, na podstawie wyników testów osobowości oraz historii życia (przejawiana agresja w przeszłości). W pierwszym dniu badani oglądali film z agresywnymi scenami (strzelanin i

Czytaj dalej

Historia pewnej detencji psychiatrycznej.

Pamiętam tę sprawę do dzisiaj, chociaż głównej bohaterki nigdy nie poznałam. Może dlatego, że decyzją sądu została odizolowana od społeczeństwa. Niebezpieczna, nieprzewidywalna, chora psychicznie. Lat 32, wykształcenie średnie. Studiowała historię, ale na piątym roku przerwała, bo nie mogła poradzić sobie ze stresem. Metr pięćdziesiąt pięć wzrostu, wychudzona, drobna, skryta. Pewnego dnia zaczęła obcować z Bogiem, innego dnia Bóg ją opuścił i musiała go szukać. Chodziła po tym zabytkowym mieście, zaglądała do plebanii i konfesjonałów. W czasach tych wędrówek prowadziły ją

Czytaj dalej

Dzieci skonfliktowanych rodziców. Część I: “Kontrasty”.

Wydaje mi się, że to było w kwietniu ubiegłego roku. Chociaż równie dobrze mogło być i wcześniej. Na dworze zrobiło się na tyle ciepło, że ludzie pozbyli się tych wszystkich szali, chust i stojących kołnierzy, które normalnie strzegą ich twarzy przed dostępem chłodu i obcych spojrzeń. Przy krakowskich sądach ochrona jest szczególnie wskazana. Poza licealistami radośnie wybiegającymi z nieodległej szkoły, wszyscy zdają się nazbyt skoncentrowani na sobie. Pełnomocnicy biegną na rozprawy, albo bezradnie poszukują miejsca parkingowego, z nadzieją, że tym

Czytaj dalej

Jesień aplikanta

To było już jakiś czas temu. Nawet nie pamiętam dokładnie przebiegu wydarzeń, które do tego doprowadziły. Najpierw była nadzieja, nieskrywana fascynacja, potem zrobiło się szaro, deszczowo, zimno. Ta jesień zaczęła się wcześnie i potrwa jeszcze długo. A my tkwimy w zawieszeniu, słuchając skarg wszystkich poszkodowanych, słuchając samych siebie i spolegliwie znosząc to, że słuchać musimy. Potem zostajemy z tym wszystkim sami i lepimy z tego historię doświadczeń. Zostało jeszcze mnóstwo czasu do namysłu. Ulotne wspomnienia intensywnej pracy ciążą najbardziej. To, czemu

Czytaj dalej

Zawód adwokat?

Nagle przyszła jesień. To się stało dzisiaj rano, bo jeszcze w nocy było lato. Zasypiając towarzyszyła mi melodia nocnego życia leśnego, obudził wilgotny zapach mgły. Siedzę u stóp Wzgórza św. Bronisławy i obserwuję, jak deszczowe chmury rozbijają się o korony drzew na szczycie. Dźwięk deszczu, tu na końcu świata, rozbrzmiewa bardzo wyraźnie. Słychać każdą kroplę uderzającą o liście. Mogłoby tak już zostać, moglibyśmy w spokoju przemyśleć to wszystko, co mamy do powiedzenia, do napisania, do zrobienia. Kiedy wyjdzie słońce znowu

Czytaj dalej

Wtórna wiktymizacja czyli ponowne krzywdzenie

Wydaje się, że wszyscy intuicyjnie rozumieją pojęcie pokrzywdzenia. Z pewnością każdy na jakimś etapie swojego życia doświadczył poczucia krzywdy, a większość z nas, krzywdy tej doświadczyła ze strony innej osoby. W skrajnych wypadkach doświadczenie takie może być spowodowane cudzym zachowaniem, które wypełnia znamiona przestępstwa. Wówczas mamy do czynienia ze sprawcą i pokrzywdzonym, z napastnikiem i jego ofiarą. Dzisiaj zajmę się tymi, którzy w tej relacji cierpią. Doświadczyli bowiem jakiejś formy przemocy ze strony innej osoby, a niestety często przemoc ta

Czytaj dalej

Ludzie z papieru czyli proza sali sądowej

Kilka lat temu przeczytałam dziwaczną powieść autorstwa Salvadora Plascencia “Ludzie z papieru”. To rodzaj magicznej literatury z rozwijającą się oniryczną fabułą, w której obserwator staje się bohaterem, bohater obserwatorem, a czytelnik zastanawia się, kto właściwie jest narratorem. Narrację na tym blogu prowadzę tylko ja, wobec czego pozwolę sobie zapożyczyć tytuł tej książki, by określić najbardziej znaną prawnikowi kategorię ludzi – ludzi zaprotokołowanych. Ludzie z papieru to świadkowie, strony i biegli, uwięzieni dożywotnie na kartach akt – ku chwale sprawiedliwości.

Pieniacze, wariaci i stali klienci

… czyli refleksja o potrzebach ludzkich. Jeszcze w trakcie studiów, niedoświadczoną prawniczką będąc, dowiedziałam się, że instytucja pomocy prawnej z urzędu oznacza dostęp do adwokata, który poprowadzi sprawę niemajętnej osoby, a wynagrodzenie za to otrzyma od Skarbu Państwa lub strony przeciwnej. Celem jest zagwarantowanie realnego dostępu do sądu, w sprawach, w których ze względu na swoją życiową doniosłość lub zawiłość udział adwokata jest potrzebny, ale danej osoby nie stać na pokrycie jego wynagrodzenia. O tym, czy udział adwokata jest potrzebny zdecyduje

Czytaj dalej