Historia pewnej detencji psychiatrycznej.

Pamiętam tę sprawę do dzisiaj, chociaż głównej bohaterki nigdy nie poznałam. Może dlatego, że decyzją sądu została odizolowana od społeczeństwa. Niebezpieczna, nieprzewidywalna, chora psychicznie. Lat 32, wykształcenie średnie. Studiowała historię, ale na piątym roku przerwała, bo nie mogła poradzić sobie ze stresem. Metr pięćdziesiąt pięć wzrostu, wychudzona, drobna, skryta. Pewnego dnia zaczęła obcować z Bogiem, innego dnia Bóg ją opuścił i musiała go szukać. Chodziła po tym zabytkowym mieście, zaglądała do plebanii i konfesjonałów. W czasach tych wędrówek prowadziły ją

Czytaj dalej