Ludzie z papieru czyli proza sali sądowej

Kilka lat temu przeczytałam dziwaczną powieść autorstwa Salvadora Plascencia “Ludzie z papieru”. To rodzaj magicznej literatury z rozwijającą się oniryczną fabułą, w której obserwator staje się bohaterem, bohater obserwatorem, a czytelnik zastanawia się, kto właściwie jest narratorem. Narrację na tym blogu prowadzę tylko ja, wobec czego pozwolę sobie zapożyczyć tytuł tej książki, by określić najbardziej znaną prawnikowi kategorię ludzi – ludzi zaprotokołowanych. Ludzie z papieru to świadkowie, strony i biegli, uwięzieni dożywotnie na kartach akt – ku chwale sprawiedliwości.