2.

1. Zamachy w Paryżu

Trudno w ogóle to skomentować, więc na ten temat pomilczę.
W innej kwestii dodam, że prawdopodobnie w okolicach Paryża wzrośnie dzietność. W czasach poczucia zagrożenia o własne życie odnotowuje się większą skłonność ludzi do reprodukcji.

2. Zamach stanu w Polsce. Akt I.

Najpierw Prezydent wyraził głęboką pogardę dla systemu sprawiedliwości w Polsce, wskazując, że w stosunku do pewnych osób postępowanie się toczyć nie może. W zasadzie sądy nam nie są potrzebne, przepisów postępowania karnego nie należy przestrzegać, wszystko można rozstrzygnąć w oparciu o jeden przepis Konstytucji, w dodatku błędnie rozumiany. Oczywiście tylko jeśli chodzi o partyjnego kolegę. Ty obywatelu nie licz na specjalne traktowanie, Ciebie można co najwyżej bezprawnie inwigilować.

Jedna rzecz mnie w tym wszystkim zastanawia. Czy skoro Prezydent może okazać łaskę w stosunku do przestępcy, zanim zapadnie prawomocny wyrok, to być może jest również władny z góry zezwolić na popełnienie przestępstwa? W zasadzie Prezydent mógłby od dzisiaj wysyłać do potencjalnych sprawców listy gwarancyjne na kształt gwarancji bankowej: „Drogi J., w razie przekroczenia uprawnień przez Twoich żołnierzy, gwarantuję Wam prawo łaski i nietykalność. Bo mogę. Twój A.”

3. Zamach stanu w Polsce. Akt II.

Być może Prezydent już się z zainteresowanymi dogadał, bo posłowie rządzącej partii ewidentnie się rozbrykali. Ich wczorajszy start porównałabym do wyzwalania Polski przez Armię Czerwoną. Praworządność skończy jak polskie niewiasty. A na koniec wystawimy im pomniki, wszak kulturę należy pielęgnować.

Niestety pokusiłam się o przeczytanie stenogramów wieczornego posiedzenia Sejmu (zamieszczone tutaj). Wciąż nie mogę uwierzyć, że to prawda, choć dzisiaj nowe „prawo” uchwalono. To co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego to zapowiedź projektowania prawa sprzecznego z Konstytucją. I nie ma żadnego znaczenia, czy wcześniej Trybunałem już manipulowano, czy właściwie wypełniał on swoją funkcję. Argumenty typu „oni wcześniej zaczęli” porównałabym do dziecka, które złapane na gorącym uczynku krzyczy „ale on mnie pierwszy uderzył”. Bynajmniej nie chodzi tu o moje zapatrywania polityczne. Jesteśmy świadkami upadku państwa prawa. To się dzieje na Waszych oczach. Pamiętajcie.

Prawo i Sprawiedliwość. Państwo prawa. Oksymoron.

4. Zamach na godność, czyli Big Brother z dzieckiem w roli głównej

W Polsce mamy tendencję do naruszania godności dzieci. Jest to pewien standard społeczny i być może z tego powodu nie widzimy nic złego w popularnych programach medialnych, w których na potęgę łamane są podstawowe dobra osobiste osób najmłodszych. Mam na myśli repertuar, w którym dzieci poddawane są operacjom plastycznym (zobacz jakie są brzydkie), dietom odchudzającym (oczywiście muszą wystąpić w nich półnago), albo sprawdza się ich tolerancję na działania super niani (najlepiej uchwycić moment załamania). To niewątpliwie narusza dobra osobiste dzieci, a przyczyniają się do tego bezpośrednio ich rodzice, zgłaszając swoje dziecko do udziału w show.‌

Dobrze, że zauważył to ostatnimi czasy Rzecznik Praw Dziecka i Sąd rodzinny w sprawie rodziny państwa Dzikowskich, którzy postanowili na żywo nadawać obraz ze swojego mieszkania, ukazując także, czym zajmują się właśnie ich dzieci (więcej tutaj). Sąd sprzeciwił się takim działaniom. Mam nadzieję, że w końcu wszyscy zauważymy, że niektóre programy telewizyjne są równie krzywdzące.