Dzieci skonfliktowanych rodziców. Część I: “Kontrasty”.

Wydaje mi się, że to było w kwietniu ubiegłego roku. Chociaż równie dobrze mogło być i wcześniej. Na dworze zrobiło się na tyle ciepło, że ludzie pozbyli się tych wszystkich szali, chust i stojących kołnierzy, które normalnie strzegą ich twarzy przed dostępem chłodu i obcych spojrzeń. Przy krakowskich sądach ochrona jest szczególnie wskazana. Poza licealistami radośnie wybiegającymi z nieodległej szkoły, wszyscy zdają się nazbyt skoncentrowani na sobie. Pełnomocnicy biegną na rozprawy, albo bezradnie poszukują miejsca parkingowego, z nadzieją, że tym

Czytaj dalej