To się dzieje zazwyczaj nocą. Gdy śpisz. Bo mógłbyś nie znieść tego widoku. Gdy jesteś zmęczony. Inaczej mógłbyś za dużo zrozumieć. Gdy nie wiesz. Oni znowu chcą, żebyś nie wiedział. Czasami poirytowany sam przełączasz kanał w tv. Przerzucasz strony, omijasz wzrokiem nagłówki w gazecie. Potem mówisz, że są święta, że dajmy sobie na chwilę spokój. Trudno Ci pogodzić się z faktem, że kiedyś na nich zagłosowałeś, albo że taką możliwość przez chwilę rozważałeś. Albo zastanawia Cię jak to się dzieje, że ktoś na nich w ogóle mógł zagłosować. Udajesz, że nie słyszysz, gdy Prezydent mówi do Ciebie, że Twoje dotychczasowe życie, że ten kraj to wstyd. Bagatelizujesz „to wszystko”, bo łatwiej odwrócić wzrok. Po drodze usłyszysz jednak mimochodem, że porównano Cię do gestapo, że należysz…